Jak dbać o skórę w trakcie lata – dermatolog z Centrum Medycznego CMP radzi

Jak dbać o skórę w trakcie lata – dermatolog z Centrum Medycznego CMP radzi

Lato, to prawdopodobnie ulubiona pora roku większości z nas. Uzasadnienie jest proste i przysłowiowo „jasne, jak słońce”, które słusznie kojarzy się z dobrym nastrojem i udanym urlopem.  Z medycznego punktu widzenia słońce pobudza w ludzkim organizmie produkcję beta-endorfin, zwanych hormonami szczęścia oraz witaminy D3, łącznie odpowiadających za dobry nastrój. Bohaterem tych pozytywnych zdarzeń jest niewątpliwie promieniowanie UVB, którego zmniejszona ilość w trakcie krótkich i pochmurnych, jesienno – zimowych dni skutkuje niedoborem witaminy D i sprzyja depresji.

Słońce ma wiele zalet i dobroczynny wpływ na kondycję naszego organizmu, jednak warunkiem jest zachowanie umiaru. Znaczenie ma dawka i czas ekspozycji, a zatem podobnie, jak w diecie zasada „częściej i w małych ilościach” przynosi zdecydowanie więcej korzyści w bilansie zysków i strat.  Spędzenie całego dnia w pełnym słońcu w upalny dzień może skutkować nie tylko oparzeniem słonecznym, ale również przegrzaniem organizmu prowadzącym do udaru cieplnego. Stanowi on potencjalne zagrożenie życia, szczególnie wśród małych dzieci i osób starszych obciążonych chorobami układu sercowo-naczyniowego.

Promienie słońca z naukowego punktu widzenia to głównie dobrze wszystkim znane promieniowanie ultrafioletowe, UVA i UVB, które mają największy wpływ na naszą skórę.  Promieniowanie podczerwone i światło widzialne, odgrywają rolę głównie w starzeniu się skóry, jednak ich znaczenie jest mniejsze. UVC zatrzymywane jest przez warstwę ozonową atmosfery i praktycznie nie dociera do powierzchni Ziemi.

Skóra jest niewątpliwie największym, najbardziej zewnętrznym, a także widocznym narządem ludzkiego ciała, dlatego na jej kondycji skupiamy się zwykle najmocniej. Jest ona przy tym najsilniej narażona na działanie czynników pochodzących z otoczenia, m.in. letniego słońca. Korzystając z pięknej pogody podczas wakacyjnego wypoczynku, nie zapominajmy, iż jego przedawkowanie może być nie tylko groźne dla zdrowia, ale i życia. Moda na opalone słońcem ciało powoli przemija dzięki rosnącej świadomości negatywnych, bliskich i odległych, skutków promieniowania słonecznego, do których należą nowotwory skóry, przebarwienia oraz fotostarzenie. Świadomość tę należy kształtować już od najmłodszych lat, pamiętając o żelaznej zasadzie, iż lepiej jest zapobiegać niż leczyć.

Najważniejszą przyczyną rozwoju czerniaka oraz innych, znacznie częściej występujących nowotworów skóry (rak podstawnokomórkowy, rak kolczystokomórkowy) są oparzenia słoneczne. Stąd tak ważne jest stosowanie odpowiedniej ochrony przed działaniem promieniowania UV, szczególnie przez osoby obciążone ich rodzinnym występowaniem. Badania wskazują, że również długotrwałe wystawianie na działanie słońca niczym niechronionej skóry, mimo braku wyraźnych objawów oparzeń słonecznych, skutkuje kumulującymi się przez lata uszkodzeniami w materiale genetycznym komórek naskórka, prowadzącymi do rozwoju raków skóry.

W naszej szerokości geograficznej najwięcej promieniowania UVB, odpowiedzialnego w największej mierze za fotouszkodzenia, dociera do powierzchni Ziemi w okresie kalendarzowego lata. Ma to miejsce w szczególności w godzinach między 10:00 a 15:00, pod warunkiem bezchmurnego nieba (chmury zatrzymują krótkie wiązki UVB).  W tym czasie jesteśmy najbardziej narażeni na negatywne skutki skumulowanego działania promieniowania słonecznego (UVA i UVB). Promieniowanie z zakresu UVA (długie wiązki) działa bowiem niezależnie od zachmurzenia i pory dnia, od wschodu do zachodu słońca.

W kontekście promieniowania ultrafioletowego ze spektrum UVB, litera „B” skojarzona jest z tzw. opalenizną (B, jak brązowy), pojawiającą się głównie za sprawą jego działania (UVA ma tutaj mniejsze znaczenie). Zwiększona pigmentacja skóry w okresie lata jest w rzeczywistości jej mechanizmem obronnym na zbyt intensywną ekspozycję na słońce, a nie celowym zabiegiem służącym urodzie. Skóra próbuje chronić organizm przez niekontrolowanym, uszkadzającym działaniem słońca poprzez pogrubienie wierzchnich warstw naskórka (opalona skóra jest bardziej szorstka w dotyku) i zwiększoną produkcją brązowego barwnika, czyli melaniny, przez wyspecjalizowane do tego działania komórki zwane melanocytami, które są pobudzane słońcem. Jest to naturalna próba uniknięcia innego, nieprzyjemnego i szkodliwego wpływu UVB na skórę, jakim jest oparzenie słoneczne (B, jak z ang. burning = oparzenie).

Natura nie jest jednak doskonała, a jej ochrona nie jest wystarczająca, szczególnie wśród osób o jasnym fototypie skóry, który jest dominujący w naszej szerokości geograficznej. Pozbawiona dodatkowej ochrony skóra może ulec uszkodzeniu już po ok. 15 minutach przebywania na słońcu, z powstaniem w pierwszej fazie rumienia o różnym nasileniu. W teorii jest to oparzenie pierwszego stopnia, zaś w praktyce – wyraźny sygnał, że należy zakończyć kąpiel słoneczną. To co dzisiaj wydaje się lekkim rumieniem, w dniu jutrzejszym może okazać się piekącym i bolesnym w dotyku stanem zapalnym uniemożliwiającym czerpanie przyjemności z kolejnych dni urlopu. Realny obraz oparzenia słonecznego uzyskujemy dopiero po ok. 12 – 24 godzinach od pojawiania się pierwszych oznak rumienia. Warto zapamiętać, że czerwony kolor na skórze jest zawsze czerwonym światłem dla dalszego przebywania na słońcu. Nie oznacza to końca wakacyjnych aktywności, jednak zaczerwienioną skórę powinno się delikatnie schłodzić, by zapobiec rozprzestrzenianiu się uszkodzenia termicznego, a następnie posmarować preparatem o działaniu kojąco – regenerującym i przeciwzapalnym (zawierającym m.in. D-pantenol, alantoinę). W nasilonych dolegliwościach bólowych można się wspomóc niesterydowym lekiem przeciwzapalnym (uważając na jego fototoksyczność) lub paracetamolem, pod warunkiem, że nie jesteśmy na nie uczuleni. Wyjatkowo dopuszczalne jest doraźne zastosowanie hydrokortyzonu w niskim stężeniu 0,5% (dostępnego bez recepty), wyłącznie punktowo, cienką warstwą na małe powierzchnie skóry, pamiętając, że długotrwałe stosowanie tego leku bez konsultacji lekarza, może nieść szkodliwe powikłania, w szczególności u dzieci. Skórę oparzoną słońcem warto jest natłuszczać preparatami emoliencyjnymi, by zapobiec nadmiernej ucieczce wody przez chorobowo zmienioną skórę i jej przesuszeniu.

Powinniśmy ponadto osłonić skórę odzieżą i przebywać w zacienionym miejscu. Pozwoli to uniknąć uszkodzenia głębszych warstw skóry, czyli przejścia w kolejne, cięższe i bardziej dotkliwie odczuwalne etapy oparzenia słonecznego.

Przy pojawieniu się pojedynczych pęcherzy na podłożu rumienia (oparzenie II stopnia), nie należy zrywać ich pokrywy, by nie spowodować nadkażenia skóry. Tu również stosujemy w/w preparaty miejscowe, łagodne, niealkoholowe środki antyseptyczne oraz żelowe opatrunki hydrokoloidowe, zapewniające wilgotne, środowisko rany, ochronę przed zakażeniem i ukojenie. W takiej sytuacji warto skonsultować się z lekarzem. Jeśli zaobserwujemy na skórze rozległe, bolesne pęcherze, bądź niebolesne owrzodzenia martwicze, jest do znak, że należy niezwłocznie udać się po pomoc lekarza, by uniknąć poważnych powikłań, ze wstrząsem włącznie.

Warto wiedzieć, że słońce to również naturalny immunosupresant, czyli czynnik osłabiający mechanizmy odpornościowe chroniące przed infekcjami, w tym miejscowymi, wirusowymi zakażeniami skóry takimi, jak opryszczka czy półpasiec, występujący u osób, które przebyły w przeszłości ospę wietrzną. W okresie lata częściej obserwuje się jego występowanie w miejscach eksponowanych na słońce, w tym na twarzy. Taka lokalizacja jest szczególnie niebezpieczna, gdyż m.in. może uszkadzać narząd wzroku, dlatego wymaga pilnej konsultacji lekarskiej i leczenia szpitalnego. Dobrą ochronę przed nawrotami infekcji, np.: opryszczki czerwieni wargowej, stanowi w tym okresie stosowanie kremów z filtrem SPF 50+ (mogą to być również pomadki ochronne lub sztyfty zawierające wysoki SPF). Ważne jest również noszenie okularów z filtrem UV oraz nakryć głowy zacieniających nie tylko twarz, ale również szyję, dekolt i małżowiny uszne.

W kwestii odzieży, najlepszą ochronę mechaniczną przed słońcem zapewniają ubrania wykonane z tkanin o ciasnym splocie, przy czym wbrew panującej powszechnie opinii, lepszym wyborem na lato są ciemne kolory, niż jasne. Biała odzież odbija promieniowanie UV, które trafia następnie na skórę i powoduje jej uszkodzenie i przegrzewanie. Czarny kolor pochłania zarówno promieniowanie jak i wytwarzane przez ciało ciepło, skuteczniej zabezpieczając naszą skórę. W sprzedaży dostępne są ponadto ubrania z filtrem przeciwsłonecznym UPF. Warto jest wybierać te, które mają wysoki wskaźnik ochrony, np.: UPF 50.

Z kolei nakrycia głowy, dla skutecznej ochrony przeciwsłonecznej, powinny mieć szerokie rondo, najlepiej podszyte od wewnątrz ciemną tkaniną, rzucające cień na: twarz, szyję, dekolt i małżowiny uszne. W sklepach dostępne są dziecięce kapelusze zaopatrzone są w specjalną osłonę okrywającą dodatkowo okolicę szyi i ramion. Z kolei znane wszystkim czapki z daszkiem osłaniają owłosioną skórę głowy, jednak twarz tylko częściowo, nie chronią karku oraz małżowin, dlatego nie powinny być ochroną z wyboru u dzieci.

 W okresie lata warto pamiętać o okularach przeciwsłonecznych w wysokim filtrem UV, chroniących nie tylko delikatną i cienką skórę wokół oczu, ale przede wszystkim narząd wzroku przed jego przedwczesną degeneracją. Noszenie okularów z ciemnymi szkłami pozbawionymi filtra, jest bardziej niebezpieczne dla oczu niż zrezygnowanie z nich w słoneczne dni. Rozszerzenie źrenic, będące naturalną reakcją na zacienienie przy jednoczesnym braku fotoprotekcji, skutkuje przenikaniem dużej ilości promieni UV do wnętrza oka, uszkadzających soczewkę i siatkówkę oka, prowadząc do poważnych chorób, jak zaćma czy zwyrodnienie plamki żółtej, mogących w przyszłości skutkować znacznym upośledzeniem widzenia, a nawet utratą wzroku.

Ważnym elementem ochrony przed promieniowaniem słonecznym jest stosowanie kremów z filtrem o szerokim spektrum, tj. UVA, UVB, podczerwień, światło widzialne i optymalnie ultrawysokim SPF 50+. Obecnie zwraca się również uwagę na szkodliwe działanie światła niebieskiego (tzw. HEV, emitowanego przez ekrany smarfonów i komputerów), które również przyspiesza starzenie się skóry i narządu wzroku. Zasada stosowania kemów z filtrem jest stała: więcej, znaczy bezpieczniej. Uważa się, że prawidłową ochronę skóry dorosłego człowieka zapewnia 30 ml produktu. Krem aplikujemy ok. 30 min przed wyjściem na słońce i reaplikujemy ponownie na skórę eksponowaną na promieniowanie w zależności od fotostabilności filtra oraz naszych codziennych aktywności, powodujących jego ścieranie z powierzchni skóry (intensywny wysiłek, pocenie się, kąpiele), najlepiej co 2 godziny.  W tej sytuacji zdecydowanie lepiej sprawdzają się kremy wodoodporne (waterproof, water resistant), które gwarantują lepszą ochronę, gdy jesteśmy w ruchu i pocimy się. Dają one większą szansę na uniknięcie oparzeń oraz nieestetycznych smug na skórze, pozostających na długo jako niechciana pamiątka z wakacji. Również i w tym przypadku, mimo wodoodporności obowiązuje zasada reaplikacji, w tym po każdym wyjściu z wody. Filtry przeciwsłoneczne możemy reaplikować preparatami o lżejszych formułach, np.: mgiełki, uwzględniając warunki atmosferyczne (wiatr spowoduje przeniesienie praparatu w inne miejsca, niż skóra).

Należy pamiętać, że kremy z filtrem zmniejszają ryzyko oparzenia skóry, jednak nie chronią przed udarem cieplnym. Przy przedłużającej się ekspozycji poszukujmy cienia. Chrońmy szczególnie mocno dzieci, które wykazują większą wrażliwość na działanie słońca i szybciej ulegają przegrzaniu. Zabierajmy ze sobą parasol lub specjalny namiot plażowy. I nie zapominajmy o regularnym nawadnianiu i wypijaniu w ciągu dnia ok. 2 litrów wody. W upalne dni ta złota zasada jest szczególnie ważna, również u osób w wieku podeszłym, które fizjologicznie odczuwają zmniejszone pragnienie, niezależnie od potrzeb organizmu. Pamiętajmy zatem o naszych dziadkach i kontrolujmy ich stan w upalne dni.

Regularne używanie kremów z ultrawysokim filtrem SPF 50+ i szerokim zakresem ochrony uwzględniającym promieniowanie UVA, nie tylko w okresie lata, lecz również w ciągu całego roku jest dobrym i zdrowym nawykiem, zapobiegającym różnego rodzaju schorzeniom skóry, nie tylko nowotworowym, lecz również m.in. alergiom prowokowanym przez słońce, przebarwieniom, ale także starzeniu się skóry.

W tych przypadkach stosowanie codziennej wysokiej ochrony przeciwsłonecznej, niezależnie od pogody przyczynia się do poprawy kondycji skóry.  Dlaczego jest to tak ważne, mimo niepogody i zachmurzonego nieba? Otóż promieniowanie UVA nie uznaje niepogody, co więcej przechodzi przez szyby (samochodowe i w budynkach). Może ono przyczyniać się do powstawania rakotwórczych mutacji w skórze prowadzących do nowotworów skóry, lecz głównie odpowiada za rozwój alergii prowokowanych słońcem (A, jak alergia) i tzw. fotostarzenie skóry (z ang. photoageing). UVA działa głęboko nie powodując oparzenia, zatem nie ostrzeże on nas o jego szkodliwym działaniu.  UVA penetruje poniżej naskórka do głębszych warstw skóry właściwej, gdzie nie tylko prowokuje stan zapalny objawiający się swędzącą, rumieniową wysypką, lecz również powoli uszkadza włókna kolagenu oraz elastyny, odpowiadające za gładkość, jędrność i elastyczność naszej skóry. Obok starzenia się biologicznego, związanego z wiekiem i odziedziczonymi genami, słońce jest zatem głównym czynnikiem wpływającym na wygląd i kondycję skóry.

Dlatego zwracajmy uwagę na etykiety produktów i poszukujmy tych, które informują o zwiększonym udziale ochrony przeciw UVA. Standardowo widniejące na produkcie SPF, odnosi się wyłącznie do ochrony przeciw UVB. SPF 50, oznacza, że po jego zastosowaniu ochrona przeciw oparzeniu słonecznemu powinna wydłużyć ten moment ok. 50-krotnie, w stosunku do ciała niczym niechronionego. UVA na etykiecie otoczone kółkiem oznacza, iż w danym SPF ok. 1/3 podanej wartości numerycznej stanowi ochrona UVA. Przykładowo, przy standardowym filtrze SPF 50 na ochronę anty-UVA przypada ok. SPF 17, zaś ochrona anty-UVB nadal wynosi 50. Napis na etykiecie produktu SPF: „broad spectrum”, PPD, IPD lub PA (przy którym dodatkowo występują „+”, im więcej, tym lepiej) oznacza, że producent zawarł w kremie substancje dodatkowo zwiększające ochronę przeciw długim wiązkom UVA.

Producenci oferują nam filtry mineralne (dwutlenek cynku, tlenek tytanu), chemiczne i mieszane, stanowiące połączenie substancji z obu grup. Osobom o skórze wrażliwej z tendencją do skórnych reakcji alergicznych oraz dzieciom zaleca się filtry mineralne, gdyż są zazwyczaj bardzo dobrze tolerowane i rzadko wywołują podrażnienia. Ten rodzaj filtrów bieli skórę i ma gęstszą konsystencję. W zależności od tolerancji i kondycji skóry, można stosować filtry mineralne z domieszką chemicznych, gdyż nie wszystkie dostępne filtry mineralne wykazują odpowiednio wysoką ochronę dostosowaną do potrzeb. Dwutlenek tytanu (Titanium dioxide) chroni głównie przed UVB, zaś tlenek cynku (Zinc oxide) przed UVA i UVB). Filtry chemiczne mają lżejsze formuły, nie bielą skóry i chronią szerokopasmowo zarówno przed UVB i UVA, jednak mogą podrażniać wrażliwą skórę.

Warto próbować różnych filtrów, zanim zniechęcimy się do ich stosowania, ponieważ każda skóra ma swoje indywidualne potrzeby. Pamiętajmy o czytaniu etykiet oraz zwracaniu uwagi czy filtr jest odpowiedni dla dzieci, w szczególności niemowląt. Nie wybierajmy kremów z filtrem o ochronie niższej niż SPF 30+ na okres kalendarzowego lata, gdyż nie zapewni on dostatecznej ochrony skóry o jasnym fototypie.

O wysokiej ochronie przeciwsłonecznej powinny pamiętać również osoby na stałe przyjmujące leki (w tym żeńskie hormony) i suplementy diety. Są to reakcje zależne głównie od UVA! Warto przeczytać ulotkę załączoną do opakowania i sprawdzić czy nie wywołują one reakcji fototoksycznych w połączeniu ze słońcem. Do takich leków należą do m.in. przyjmowane w nadciśnieniu i zaburzeniach rytmu serca (np.: moczopędne chlorotiazydy; amiodaron), doustne leki przeciwcukrzycowe (pochodne sulfonylomocznika), obniżające cholesterol, antybiotyki (np.: fluorochinolony, tetracykliny, sulfonamidy), antydepresanty (trójcykliczne), leki przeciwbólowe z grupy NLPZ, w tym żele stosowane na skórę w bólach mięśni i stawów (diklofenak, ketoprofen), olejki eteryczne do aromaterapii i masażu (cytrusowe, sandałowy, bergamotkowy, cedrowy), zioła (dziurawiec, pietruszka), cytrusy etc.

Osoby stosujące retinoidy czy peelingi kwasowe na skórę (np.: w leczeniu trądziku) powinny pamiętać, że ich skóra w okresie lata jest bardziej wrażliwa na oparzenia (cieńsza warstwa naskórka) oraz skłonna do powstawania przebarwień posłonecznych.

Dla najskuteczniejszej ochrony opóźniającej powstawanie zmarszczek i zmian pigmentacyjnych warto jest również wybierać kremy z tzw. „broad spectrum” widniejącym na etykiecie produktu (UVA, UVB, podczerwień, światło widzialne, światło niebieskie), z domieszką filtrów mineralnych, uwzględniając tzw. „zadania specjalne”, jakie krem ma spełniać w zależności od kondycji naszej skóry i jej potrzeb. Ilość preparatu zabezpieczająca skórę twarzy dorosłego człowieka, to ok. 2 ml, co w uproszczeniu odpowiada cienkiemu paskowi wyciśniętemu na drugi i trzeci palec ręki. U kobiet o drobnej budowie może być ona nieco mniejsza niż u mężczyzn i stanowić ok 1,25 ml. Warto pamiętać przy tym o skórze dekoltu i szyi, która jest cieńsza, delikatniejsza, nieco odmiennie zbudowana, dlatego wcześniej zaczyna zdradzać nasz wiek.

W kontekście profilaktyki zmian pigmentacyjnych, czyli tzw. przebarwień posłonecznych, warto jest mieć na uwadze skuteczne leczenie chorób podstawowych (m.in. wątroby), zaburzeń hormonalnych (w szczególności w zakresie żeńskich hormonów płciowych), przyjmowane leki (w tym antykoncepcję hormonalną) oraz zapobieganie przesuszeniu skóry, która staje się bardziej podatna na występowanie przebarwień. Również w trakcie trwania ciąży skóra, szczególnie w obrębie twarzy, staje się bardziej podatna na powstawanie przebarwień (tzw. ostuda). Należy stosować kremy z filtrem, które oprócz szerokiego spektrum ochrony i ultrawysokiego SPF 50+, zawierają również kolorowe pigmenty odbijające światło słoneczne, a niekiedy substancje rozjaśniające przebarwienia (niacynamid, witamina C, kwas ferulowy) i hamujące produkcję melaniny (przez hamowanie enzymu tyrozynazy odpowiadającego za tworzenie się barwnika). Należy pamiętać, że żadne kuracje depigmentacyjne nie będą skuteczne, jeśli nie nauczymy się regularnie stosować fotoprotekcji, która powinna stać się tak naturalnym, codziennym nawykiem, jak mycie zębów.


Krem z filtrem ma zatem wiele istotnych zastosowań, będąc zarówno dobrą profilaktyką chorób skóry, jak i najlepszym kosmetykiem przeciwstarzeniowym. Pamiętajmy, by nie zabrakło go w wakacyjnej kosmetyczce. Bezpiecznych wakacji!

lek. Anna Kułakowka

dermatolog z Centrum Medycznego CMP